Jacek Dudzic

Jacek Dudzic

Blog

Trekking w Karkonoszach

Sprawdziłem ostatnio trasy karkonoskie i okazało się, że świetnie można na nich trenować przed poważniejszym trekiem, np. w Himalajach. Wysokości oczywiście zupełnie innego rzędu, ale podejścia i długość niektórych odcinków naprawdę daje radę.

Zainteresowanym polecam szczególnie wejście na Śnieżkę skrótem żółtego szlaku, jaki biegnie z dzielnicy Karpacza, zwanej Wilczą Porębą. Niestety sam początek drogi jest nieoznakowany – tylko wtajemniczeni wiedzą, że za zieloną rampą przegradzającą końcówkę ulicy Wilczej (można tam zaparkować) należy zignorować zakręt w lewo i zielony szlak, a kierować się prosto w górę po kamieniach. Dopiero po kilkuset metrach „łapiemy” żółty szlak i w ten sposób skracamy sobie nieco całą drogę, która i tak jest bardzo długa.

1234981_10200261032840859_1105156617_nIdziemy w górę najpierw przez las, a potem po przekroczeniu małego betonowego mostka przecinającego Łomniczkę będziemy wspinać się uciążliwym i kamienistym podejściem wzdłuż tej rzeczki, biegnącej przez jakiś czas po lewej stronie. I tak wspinamy się przez około godzinę, aż dojdziemy do Schroniska Nad Łomniczką, które nie ma prądu, ale na herbatę lub kawę czeka się tam około 45 sekund (widać woda cały czas jest gotowana na piecu opalanym drewnem). Można skompletować pieczątki, jeśli ktoś je zbiera, a następnie już czerwonym szlakiem (droga letnia, zwykle zamknięta w zimie) przez 70-80 minut idziemy niemal cały czas pod górę przez Kocioł Łomniczki do Przełęczy Pod Śnieżką (1389).

Po drodze mijamy symboliczny, ale robiący wrażenie cmentarzyk „Ofiar Gór”, a następnie docieramy do Schroniska „Dom Śląski”, gdzie od razu rzuca się w oczy komercja (toalety płatne 2 zł). Warto tam zjeść lub napić się, bo trochę taniej niż na Śnieżce i nieco więcej miejsca (każdy chce zjeść na samym szczycie).

Z „Domu Śląskiego” łagodną Drogą Jubileuszową (zielony i niebieski szlak) lub ostrym podejściem czerwonym szlakiem (w chwili pisania tego postu niestety nadal jest on w remoncie) docieramy na Dach Sudetów (1602), przez który przebiega granica pomiędzy Polską a Czechami.

Ale to dopiero połowa drogi :) Po odpoczynku ruszamy w dół i po 5-10 minutach skręcamy w prawo na Czarny Grzbiet (połączony szlak niebieski i czerwony), którym przez ponad godzinę wzdłuż granicy idziemy do Czarnej Kopy (1407), a następnie schodzimy ostrym zejściem do czeskiego schroniska Jelenka, gdzie polecam wyśmienite naleśniki z jagodami, bitą śmietaną oraz trzema gałkami lodów waniliowych.

Z Jelenki przez 15 minut kontynuujemy dalej czerwono-niebieskim szlakiem, aby na Sowiej Przełęczy (1164) skręcić w lewo na czarny szlak, który zmęczonym kolanom da niezłego czadu prowadząc przez 70-80 minut non-stop ostro w dół po kamiennym stopniach aż do tzw. Szerokiego Mostu. Tam czarny szlak skręca w prawo za most, ale my idziemy prosto przez las zielonym, który właśnie tam się pojawia i dochodzimy nim po ok. 20 minutach do miejsca, z którego wyruszyliśmy, czyli zielonej rampy stojącej na wprost nieoznakowanego skrótu do żółtego szlaku.

Całość wraz z postojami w każdym schronisku (ja obiad jadłem na Śnieżce) może zająć nawet do 7-8 godzin, a nie jest to wcale najdłuższa opcja! Idąc czerwonym tzw. Głównym Szlakiem Sudeckim z centrum Karpacza do schroniska Nad Łomniczką, bądź czarnym tzw. Śląską Drogą do Przełęczy Pod Śnieżką wydłużylibyśmy trasę o jakieś 40-60 minut, w zależności od wybranego alternatywnego wariantu.

Świetny sposób na przetarcie przed długim trekiem w Nepalu!


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>